Brak motywacji, nawet ciuchy przestaly na mnie dzialac!! Beznadziejna jestem, wlasnie takie myslenie MUSZE zmienic!!! Nie chce byc ofiara losu, tak nie moze zostac Musze w koncu w siebie uwiezyc, sobie udowodnic, ze potrafie co jest z dnia na dzien niestety coraz ciezsze. Juz slysze, jak znajomi zaczynaja zacierac rece ze tyje i nie potrafie schudnac, co nie ktorzy nawet mowia mi w twarz ze przytylam a doslowniej ze sie moje cialo znieksztalcilo. Koniec, czas im udowodnic, ze tak nie jest!!! Utre im nosa !!! Jeszcze w tym roku!!
Od dzisiaj zaczne tak jak kiedys, pieczywo tylko rano, zadnych ziemniakow, zadnych makaronow, zadnego ryzu na obiad, tylko surowki i chude mieso lub ryba, ewentualnie jakas zupa. Z kolacji tez rezygnuje, w zamian przed 18ta jakies warzywa, jogurt owocowy lub owoce. No i do cholery musze w koncu regularnie pic wode. Niby pilam w tygodniu, ale tylko w pracy 1 litr ale co z tego jak w domu juz ani kropli oprocz kawy?????? Nie wazylam sie dzisiaj to nie wiem ile jest, napewno znowu 70 :(, zwaze sie dopiero w niedziele. Latem BEDE miec 5ke na liczniku!!! nie widze innej opcji!!!