Zanim zaczniesz latac, musisz wyhodowac sobie skrzydla....







Donnerstag, 12. Mai 2011

slabiutko to to idzie

Najpierw sie wytlumacze z codziennego pisania - nie jestem do tego stworzona ;) bede jednak pisac w wolne dni od pracy, ma sie wiecej czasu ;)

Ok, dieta - tralalala, to chyba trefne okreslenie, nie jest zle, moglo by byc lepiej. Probuje sie trzymac KRO-WIE-ZE, jakos takos wychodzi, ale efektu WOW nie ma :(.

Waga dzisiaj pokazala 67,9kg. Spadek jest, jakis tam, jednak nic nowego, przeciez tak juz sie buja od miesiecy. No nic, teraz bujamy sie do 66kg. Mam tylko nadzieje ze za niedlugo bede mogla z malusienkim usmiechem na twarzy powiedziec, YES-t, osiagniete ;) ale na dzisiejszy stan to tylko marzenie!!!

i do cholery musze sie nauczyc wiecej plynow w siebie wlewac, marnie mi to idzie. Mam na mysli wode a nie piffko, bo to w ten gorac, co to przez ostatnie dni mielismy, wchodzilo mi bez problemu. Teraz ma sie ochlodzic zdziebko to jest nadzieja na poprawe :)

Nastepnym razem zobaczymy co sie zmienilo :)

Montag, 2. Mai 2011

10 przykazań dietetycznych

1 Nie będziesz jadła za duzo słodyczy
2 Nie będziesz kupować fasfoodów
3 Pamiętaj abyś w każdy dzień sport robila
4 Czcij owoce i warzywa
5 Nie obżeraj się
6 Nie Podjadaj słodyczy
7 Nie kupuj słodyczy
8 Pij dużo wody
9 Nie podawaj się
10 Nie przestawaj w działaniach do pięknej sylwetki

przeciez nie moge sie poddac!!!


......... jestem beznajdziejna.......znow zawalilam.......byly swieta, urlop i.............. wielkie ZARCIE!!! NIE UMIEM; NIE POTRAFIE!!! jestem okropna!!! waga mi za to dziekuje jak zwykle !!!


Dzisiaj na wadze 69,1kg - ach, szkoda mi na siebie slow!!


Obiecalam sobie ze jak upadne, to sie podniose, obiecalam sobie, ze sie nie poddam!!!


Jedna motywacja zostala, to moja ostatnia deska ratunku i moze nawet mozliwosc udowodnienia SOBIE ze POTRAFIE!!!


OD DZISIAJ obiecalam sobie, ze biore sie OSTRO za SIEBIE!!!


SNIADANIE jak KROL

OBIAD jak WIESNIAK

KOLACJA jak ZEBRAK!!!

PIC 2-3 l dziennie!!!


Nie wyznaczam sobie dokladnej wagi ( ale licze na poczatek na 60kg) zobacze ile bedzie 10.07.2011 bo wtedy ruszamy w Polske i chce wygalac juz w miare dobrze i nie chowac sie juz wiecej w worki po kartoflach :(

Ach no i kolejne postanowienie : co dzien wpisywac sie na blogu, nastroje, powodzienia i porazki!!!

W KONCU MUSI SIE UDAC!!!!!!!!!!