Zanim zaczniesz latac, musisz wyhodowac sobie skrzydla....







Donnerstag, 12. Mai 2011

slabiutko to to idzie

Najpierw sie wytlumacze z codziennego pisania - nie jestem do tego stworzona ;) bede jednak pisac w wolne dni od pracy, ma sie wiecej czasu ;)

Ok, dieta - tralalala, to chyba trefne okreslenie, nie jest zle, moglo by byc lepiej. Probuje sie trzymac KRO-WIE-ZE, jakos takos wychodzi, ale efektu WOW nie ma :(.

Waga dzisiaj pokazala 67,9kg. Spadek jest, jakis tam, jednak nic nowego, przeciez tak juz sie buja od miesiecy. No nic, teraz bujamy sie do 66kg. Mam tylko nadzieje ze za niedlugo bede mogla z malusienkim usmiechem na twarzy powiedziec, YES-t, osiagniete ;) ale na dzisiejszy stan to tylko marzenie!!!

i do cholery musze sie nauczyc wiecej plynow w siebie wlewac, marnie mi to idzie. Mam na mysli wode a nie piffko, bo to w ten gorac, co to przez ostatnie dni mielismy, wchodzilo mi bez problemu. Teraz ma sie ochlodzic zdziebko to jest nadzieja na poprawe :)

Nastepnym razem zobaczymy co sie zmienilo :)

Keine Kommentare:

Kommentar veröffentlichen